wolnomularz
Kryzys już niby mija. Trwał u nas w teorii rok czy półtora, co dla zwykłego zjadacza chleba objawiło się głównie szumem medialnym i spowolnieniem akcji kredytowej w bankach. Ja przez ten czas obserwowałem moje mini osiedle i oto jakie wnioski się nasuwają.
1. W tym roku, czyli w roku “kryzysu”, wystartowała rekordowa liczba budów. Być może ludzie zdarzyli uzyskać kredyt przed wybuchem paniki. Tak czy inaczej, buduje się u nas aktualnie więcej niż przez minione 10 lat. Tutaj kryzysu nie widać.
2. Pojawiły się działki i budynki na sprzedaż. W ostatnim czasie nikt nie chciał sprzedawać. Widać było tylko potencjalnych kupujących. Co z tego wynika? Nie mam pojęcia. Z jednej strony sprzedawać muszą ci, którzy popadli w kłopoty finansowe. Z drugiej strony sprzedawać chcą ci, którzy aktualnie liczą na największy zysk. Ceny nieruchomości stanęły i nie wiadomo kiedy i czy w ogóle pójdą w górę. Może to i dobry czas na (...) [UWAGA - LINK do PEŁNEGO ARTYKUŁU PONIŻEJ]
- Zaloguj się by odpowiadać
- Przeczytaj oryginał na stronie autora.